W przeszłości najmniejsze samochody świetnie sprawdzały się w miejskim ruchu i były tanie, ale jednocześnie tandetnie wykonane, niekomfortowe, fatalnie wyposażone, najczęściej brzydkie i miały marne osiągi. Dzisiaj nie trzeba iść na żadne kompromisy. W segmencie A i B panują takie same zasady gry, jak w tych wyższych i droższych.