Kia K4 hatchback wprowadziła na pogrążony w lekkim marazmie rynek kompaktów powiew świeżości. Głównie za sprawą designu, wyposażenia, przestronności kabiny pasażerskiej i pojemności bagażnika – pod wszystkimi tymi względami zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurentów. Teraz wersja kombi stara się podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej.
Kia K4 Kombi. Wymiary i stylistyka
469,5 cm długości nadwozia to aż 25,5 cm więcej niż mierzy hatchback i jednocześnie jeden z najlepszych wyników w świecie kompaktów. Skoda Octavia jest o zaledwie 3 mm dłuższa, ale już np. Toyota Corolla kombi – o prawie 5 cm krótsza. Volkswagen Passat Variant generacji B7 i B8, czyli samochód z segmentu D, był o zaledwie 7-8 cm dłuższy! To doskonale obrazuje, jak dużym wozem jest Kia K4 Kombi. Uczciwie rzecz biorąc, to auto z pogranicza segmentów C i D. Także, gdy spojrzymy na jego rozstaw osi.
Środek przednich i tylnych kół dzielą dokładnie 272 cm – to więcej niż miał Passat Variant B7, a także 3,4 cm więcej niż ma aktualna Skoda Octavia. To po prostu rekord w klasie. Podobnie jak szerokość nadwozia wynosząca 185 cm. Jeżeli chodzi o wysokość, to rekordu już nie ma, bo K4 Kombi mierzy tylko 143,5 cm. Jest więc niższe od konkurentów. Ale to w połączeniu z szerokim i długim nadwoziem nadaje mu bardziej sportowych i muskularnych proporcji. Dodatkowo podkreśla to design – choćby zachodzące szeroko na błotniki lampy albo umieszczenie klamek tylnych drzwi w słupkach. Choć do tego ostatniego rozwiązania mam też lekkie zastrzeżenia, którymi podzieliłem się z Wami w niedawnym teście wersji hatchback. W nim też dokładnie opisywałem wnętrze i wrażenia z jazdy, więc teraz nie będę się powtarzał, a skupię się na cechach szczególnych wersji kombi.
Kia K4 Kombi. Wnętrze i bagażnik
Identyczny rozstaw osi jak w „zwykłym” K4, identyczna deska rozdzielcza i konsola środkowa, identyczny panoramiczny wyświetlacz z trzema ekranami (cyfrowe zegary, multimedia i dotykowy panel klimatyzacji), identyczne tapicerki i materiały, identyczna jakość, identyczna przestronność tylnej kanapy. Zmiany zaczynają się za nią. I to poważne.
O ile hatchback ma bagażnik o pojemności 438 litrów (co jest jednym z najlepszych wyników w segmencie), to wersja kombi ma tych litrów – trzymajcie się mocno krzeseł – ponad 600. A dokładnie 604. Jest tak wielki, że powinien mieć własny adres pocztowy!
Już w podstawowej wersji „M” standardem będą relingi dachowe, a w „L” także elektrycznie otwierana i zamykana (także bezdotykowo) klapa bagażnika.
Kia K4 Kombi. Silniki i skrzynie biegów
Gama napędowa wersji kombi jest taka sama, jak hatchbacka i póki co obejmuje trzy jednostki benzynowe. Jeszcze w tym roku dołączyć ma do nich wersja hybrydowa, ale póki co jej parametry nie są znane.
Cennik otwiera wersja 1.0 T-GDI z manualną skrzynią biegów. Ma 115 koni mechanicznych i 200 niutonometrów. Tytułu „dynamicznej” raczej nie zdobędzie, bo przyspieszenie do 100 km/h zabiera 12,3 sekundy, ale spokojnym kierowcom to w zupełności wystarczy.
Kto oczekuje od auta więcej zapału, powinien celować w silnik 1.6 T-GDI występujący w dwóch odmianach mocy – 150-konnej lub 180-konnej. Obie wyposażone są standardowo w automatyczną skrzynię dwusprzęgłową 7DCT i mają naprawdę dobre osiągi. Pierwsza do setki przyspiesza w 8,7 sekundy, a druga w 8 sekund (ostateczne parametry mogą okazać się jeszcze lepsze, bo auto jest w trakcie homologacji). Spalają przy tym rozsądne ilości paliwa – od 6,3 do 7,1 litrów na 100 km, zależnie od rozmiaru kół, wyposażenia i idącej za tym masy własnej. Generalnie kombiak jest cięższy od porównywalnego hatchbacka o 120-136 kg.
Kia K4 Kombi. Ceny i wyposażenie
Najtańsza wersja 1.0 T-GDI z wyposażeniem M wyceniona została na 115 490 zł. Za ponad 25 cm dłuższe auto z większym aż o 166 litrów bagażnikiem zapłacić trzeba tylko 6000 zł więcej, niż za hatchbacka. Dostajemy za te pieniądze także coś jeszcze – relingi dachowe, których w hatchbacku nie uświadczymy.
W przypadku wyposażenia L różnica w cenie jest już nieco większa – K4 Kombi 1.0 T–GDI kosztuje 130 490 zł, czyli jest droższe od wersji 5d o 8500 zł. Wynika to z faktu, że dodatkowo ma elektrycznie otwieraną i zamykaną (również bezdotykowo) klapę bagażnika.
Dopłata do mocniejszego silnika 1.6 T-GDI o mocy 150 KM wynosi 9000 zł, ale pamiętajmy, że dostajemy za te pieniądze nie tylko więcej koni i znacznie lepsze osiągi, ale także automatyczną siedmiobiegową skrzynię 7DCT oraz aktywny tempomat z funkcją Stop & Go, funkcję wyboru trybu jazdy i asystenta jazdy autostradowej, czyli system HDA. A jeżeli chcemy mieć 30 koni więcej (czyli 180), to musimy dopłacić kolejne 4500 zł. Topowa wersja silnikowa 1.6 T-GDI 180 KM występuje w tylko wyposażeniu L bądź GT-Line i jej cena zaczyna się od 143 990 zł.
Podstawowe wyposażenie wersji M śmiało można uznać za bardzo dobre. Na pokładzie jest między innymi multimedialny ekran o przekątnej 12,3 cala i dotykowy panel 5,3 cala do obsługi klimatyzacji. Do tego mamy kamerę cofania i czujniki parkowania z przodu i z tyłu, reflektory LED, bezkluczykowy system otwierania i uruchamiania auta (Smart Key), dwustrefową automatyczną klimatyzację, elektrycznie składane lusterka oraz oczywiście najważniejsze systemy wsparcia kierowcy ADAS: autonomiczne hamowanie (także na skrzyżowaniach) wykrywające pojazdy, rowerzystów, pieszych, asystenta utrzymania auta pośrodku pasa ruchu, a w wersjach ze skrzynią 7DCT także aktywny tempomat z funkcją Stop & Go i asystenta jazdy autostradowej HDA.
Za 6000 zł można dokupić do M-ki pakiet Smart i wówczas staje się bogatsza m.in. o cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala, 17-calowe felgi, podgrzewane fotele i kierownicę, fotochromatyczne lusterko, czujnik deszczu, przyciemniane szyby, a także kilka detali we wnętrzu, które czynią je jeszcze przyjemniejszym w odbiorze, jak np. panele drzwi wykończone miękkim materiałem czy klamki w kolorze satynowego chromu.
Wersja L jest droższa od M-ki o 15 000 zł, ale poza wszystkimi wymienionymi wyżej elementami ma również m.in. elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, reflektory w stylistyce Star Map, przednie światła przeciwmgielne LED, tylne lampy LED, tapicerkę z syntetycznej skóry, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, ładowarkę indukcyjną do telefonu i system monitorowania martwego pola z automatyczną korektą toru jazdy.
Do wersji L można jeszcze dokupić pakiet Business Line, który czyni ją niemal luksusowym kompaktem. Wentylowane przednie fotele, funkcja pamięci ustawień fotela kierowcy, system automatycznie hamujący w celu uniknięcia kolizji z przeszkodą za pojazdem, ponad 12-calowy wyświetlacz Head-up, kamery 360 stopni i boczne czujniki parkowania, podgląd martwego pola na zegarach, nagłośnienie Harman Kardon – to nie są elementy zbyt często spotykane w samochodach tego segmentu.
Topowa Kia 1.6 T-GDI 180 KM w wersji GT-Line kosztuje 164 990 zł i dodatkowo ma 18-calowe felgi, podgrzewane skrajne miejsca na tylnej kanapie, kluczyk cyfrowy Digital Key, dużo sportowych akcentów stylistycznych (czarną podsufitkę, tapicerkę tylko dla tej wersji z logo wersji GT-Line, zmienione zderzaki, lakierowane na czarny połysk nadkola, lusterka i listwy progowe) oraz komplet systemów ADAS, łącznie z najnowszej generacji asystentem jazdy autostradowej, który potrafi automatycznie zmieniać pasy ruchu.
Kia K4 kombi. Podsumowanie
Do flot polecam z czystym sumieniem wersję 1.6 T-GDI 150 KM z wyposażeniem M i pakietem Smart. 130 990 zł za samochód z automatyczną skrzynią biegów i porządnym wyposażeniem, który zapewnia sprawne i komfortowe przemieszczanie się, to naprawdę świetna oferta.
Podobnie jak 149 490 zł za wersję L z pakietem Business Line, która ze względu na wyposażenie może śmiało aspirować do tytułu luksusowego kompaktu. Nagłośnienie marki premium, ogrzewane, wentylowane i elektrycznie regulowane fotele, wyświetlacz head-up, kamery 360 stopni, kameralne oświetlenie wnętrza, a to wszystko za mniej niż 150 tys. zł. Wątpię, aby ktoś dał Wam więcej w tym budżecie. A nawet jeżeli tak, to nie sądzę aby takie auto miało ponad 600-litrowy bagażnik, oryginalną stylistykę, sprawdzony i ekonomiczny silnik i na dokładkę 7-letnią gwarancję.







